1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Antropocentryzm w literaturze

 

 

Obszerny, dwugodzinny wykład bogato ilustrowany cytatami z wybitnych dzieł literatury polskiej i światowej, którego wątkiem przewodnim jest tropienie przejawów antropocentryzmu w literaturze i próba wyjaśnienia tego zjawiska.

Pisarze od zarania dziejów byli osobami wybiegającymi myślą przed społeczność w której przyszło im żyć. „Wyprzedzali” swoją epokę (stąd częste przypadki, że wybitni twórcy byli za życia niedoceniani a o ich wizjonerstwie myślowym przekonywano się dopiero później, gdy reszta społeczeństwa dojrzewała do ich przemyśleń). To zjawisko bierze się z faktu że pisarz jest osobą obdarzoną wrażliwością powyżej przeciętnej, wybitną spostrzegawczością oraz niezwykłą zdolnością kojarzenia faktów i wysnuwania wniosków.

Twórca żyje często na marginesie społeczeństwa, jakby poza nim, rzadko angażuje się osobiście w sprawy społeczne - dzięki temu może je bezstronnie obserwować. Efektem takiej sytuacji jest to, że pisarze często poruszają problemy, które dla ich współczesnych wydają się nieistotne, ale w rzeczywistości są niezwykle ważne.

Mark Twain w „Przygodach Hucka” – powieści o której Ernest Hemingway powiedział, że cała amerykańska współczesna literatura się z niej wywodzi – kreśli historię uwalniania murzyna, czyli osobnika, który w tamtych czasach, w wielu Stanach Ameryki północnej, miał status niewolnika i nie był postrzegany jako homo sapiens. Twain portretuje go jako inteligentnego, wrażliwego i dobrego człowieka – niczym nie różniącego się od białych, a jeżeli to na korzyść. Ta idea, która dziś wydaje się oczywista, wówczas była rewolucją myślową. I właśnie rolą pisarza, jedną z najważniejszych, jest dokonywanie takich myślowych rewolucji. Twain – oraz wielu innych pisarzy – przełamywał ideę „białocentryzmu” – przekonania, że najważniejszy na świecie jest człowiek rasy białej.

Są też pisarze, na przykład Peter Singer, którzy starają się przełamywać antropocentryzm, walczyć z powszechnym przekonaniem, że tylko człowiek jest istotą wartościową, a inne gatunki zwierząt nie są godne szacunku.

Paradoksem jest, że wielu wybitnych i wrażliwych pisarzy tkwiło lub tkwi nadal w przesądach antropocentryzmu. Podczas wykładu podamy wiele przykładów dzieł literackich których autorzy nie dostrzegają rzeczy tak oczywistej jak to, że zwierzę nie jest rzeczą tylko taką samą żyjącą, czującą i cierpiącą istotą jak człowiek, który przecież też jest zwierzęciem i według naukowej klasyfikacji należy do grupy małp naczelnych.

Przykładem wspomniany już Ernest Hemingway – wybitny pisarz a zarazem entuzjasta corridy i zapalony myśliwy.

O czym świadczy to rozdwojenie myślowe, w jaki sposób jeden człowiek może być na pewne sprawy wrażliwy a na inne ślepy? Czy mamy tu do czynienia ze swoistą emocjonalną schizofrenią, czy może niedoinformowaniem – brakiem wiedzy o świecie, nieznajomością zwierząt innych niż ludzie, ignorancją w kwestii ich podobieństwa do nas lub naszego do nich? Rodzi się tu wiele pytań, na które spróbujemy odpowiedzieć, poprosimy też słuchaczy o wyrażenie swoich opinii.

Who's Online

Odwiedza nas 95 gości oraz 0 użytkowników.